.

.

Odwiedziny

.

.

poniedziałek, 17 marca 2014

Wstydliwa Zosia

Dzień dobry moi kochani =)
Chciałabym się Wam pochwalić,że już jestem po obronie =) Zdałam na 5 =) Już mam z głowy studiowanie i mogę zająć się przyjemniejszymi sprawami =) Dzisiaj przychodze do Was z zawstydzoną anielinką panienką Zosieńką. Niby duża pannica, a wszędzie targa ze sobą starego pluszowego miśka. Czy Wy też mieliście przez długi czas jakąś ulubioną rzecz z dzieciństwa? Ja miałam takiego miśka właśnie z jakiegoś pluszu. Sztywny był,a łapki były zamocowane do tułowia jakimiś drutami czy nitami, bo można było nimi ruszać. Mam go do tej pory =) Leży sobie w walizce z innymi pamiątkami z mojego dzieciństwa. Może kiedyś moje dzieci go dostaną =) Wracając do Zosieńki to zapraszam na jej sesję zdjęciową. Aż dziwne,że taka wstydziocha dała się sfotografować. Miłego dzionka =)









13 komentarzy:

  1. I misiek i Zosia są uroczy:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zosieńka śliczna a misiek po prostu rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam jeszcze misia z dzieciństwa ;) Siedzi sobie na moim łóżku w domu rodziców. A Zosia jest urocza ;))
    I gratuluję wykształcenia wyższego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HeHe wykształcenie wyższe już dawno za mną, tym razem to była podyplomówka. Może w przyszłości pójdę na jeszcze jakieś dodatkowe studia =)

      Usuń
  4. Gratuluję obrony :) , anielinka śliczna , ja sama mam do tej pory misia z dzieciństwa , stoi sobie na półce z innymi pamiątkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje obrony!
    Zosieńka fajna, misiu bardzo fajnie Ci wyszedł :).

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładna wstydziocha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Misiek świetny Zosia również a jakie cudne ma oczyska Po prostu Cudo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję obrony! Mam kilka pamiątek z dzieciństwa. Jedną z nich jest różowy króliczek. Moja pierwsza maskotka, którą na dodatek sobie sama wybrałam. Tej na pewno moje dzieci nie dostaną. Będą mogły podziwiać ją z daleka. Moja mama nadal ma lalkę, którą bawiła się jak była mała. Później ja i siostra dostałyśmy ją do zabawy. Teraz lalka siedzi na półce i czeka na następne pokolenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, moje gratulacje. Ja cały czas poszerzam swoje umiejętności. Z wykształcenia jestem farmaceutką , ale nie przeszkadzało mi to, aby od września rozpocząć naukę w szkole policealnej dla dorosłych na kierunku : florystyka. To jedna z moich pasji i chcę o tym wiedzieć coraz więcej i więcej.
    Dlatego też często zaglądam do Ciebie na bloga ... :-).
    Pozdrawiam serdecznie
    Jola z bloga "żyjąc z pasją".

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Ci gratuluję :)
    Zosia jest urocza,a Esterka z poprzedniego wpisu równie piękna.
    A mydełka WSPANIAŁE !!! Jestem pod wrażeniem ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)***

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.