.

.

Odwiedziny

.

.

piątek, 26 grudnia 2014

Z pierwszym śniegiem

Witam wszystkich w ten piękny świąteczny dzień.

Wybaczcie,że nie złożyłam życzeń w terminie, ale jeszcze się łapię na okres bożonarodzeniowy więc WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO =)

Pracy w kwiaciarni było sporo przed świętami i nie miałam jak pisać postów. Nawet nie dokończyłam aniołków choinkowych, które chciałam Wam pokazać. Trudno będą na przyszły rok.
Dzisiaj w końcu spadł u nas śnieg, z tej okazji przychodzę do Was z zimowym aniołem z masy solnej z domieszką gliny. Mam nadzieję,że przypadnie Wam do gustu. Pod nim kilka choinkowych zawieszek. Miłego oglądania i leniuchowania =) Buziaki =*













niedziela, 14 grudnia 2014

"(...) Bo warto mieć marzenia - doczekać ich spełnienia..."

Witajcie kochani.

Nie było mnie długo, ale już się usprawiedliwiam.

W ubiegłym roku dokładnie 14 grudnia byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Mój "książę z bajki" oświadczył mi się i miało być ... "Żyli długo i szczęśliwie". Niestety księciunio stwierdził po pewnym czasie,że to jednak nie jego bajka i niczym tajemniczy Don Pedro ze Szpiega z krainy Deszczowców (karamba...) zniknął z mojego życia tak szybko jak się w nim pojawił... Życie...

Dzisiaj jednak przychodzę do Was z zupełnie inną rewelacją też 14 grudnia żeby odwrócić złą passę. Moim największym życiowym marzeniem było mieć swoją kwiaciarnię i MAM!!! Od wczoraj jestem dumną właścicielką KWIACIARNI PASSIFLORA w Trzebiatowie. Jestem przeszczęśliwa =D To właśnie dlatego nie było mnie tak długo.Remont, wyjazdy po towar na giełdy do tego jeszcze praca w szkole...urwanie głowy. W międzyczasie chorowałam i robiłam spore zamówienie na wesele, które zaraz zobaczycie. Najpierw jednak kilka fotek z mojego nowego domu. Kochani warto marzyć i dążyć do realizacji swoich planów. Ja od 8 lat marzyłam o własnej kwiaciarni,moim azylu, miejscu gdzie bedę mogła wyciszyć się, odpocząć i powiem Wam,że nawet po tym maratonie pracując po 14h dziennie nie czuję aż takiego zmęczenia. Moja kochana rodzina bardzo mi pomogła w tym przedsięwzięciu. Wspierali mnie bardzo, a moja ukochana matka chrzestna wspomogła nie tylko duchowo, ale i materialnie za co jej z całego serca dziękuję =* Zresztą rodzice także. Wszystkie oszczędności poszły w ruch, ale było warto =D
















Takie tam moje pierwsze prace =D

A teraz obiecane fotki zamówienia ślubnego. Miałam ogrom pracy 5 dużych par po 35cm każda i 40 małych parek...

















 Na dzisiaj to tyle. Uciekam spać bo jutro rano kolejny pracowity dzień =) Buziaki

czwartek, 27 listopada 2014

Sówkowa inspiracja

Hejka =)

Jeszcze nigdy nie pisałam o tak późnej porze =) Nie mogę zasnąć. Brat ogląda film w pokoju obok, a ja nie bardzo wiem co mam ze sobą zrobić. Nie chce mi się jeszcze spać, ale też bez sensu tak siedzieć po nocy. To pewnie wynik późno wypitej kawy =(

No trudno, postaram się zaraz położyć i może sen sam przyjdzie. Tak czy siak musze pokazać Wam moje małe sówki z masy solnej, które za pozwoleniem Agnieszki ze Starej pracowni wykonałam na własny użytek. Agniesia ostatnio lepiła takie maleństwa według pomysłu swojej bratanicy i co rusz podsyłała mi jakieś foteczki upieczonych ptaszorków. Tak mnie zachęciła,że postanowiłam sama zrobić kilka i wiecie co Wam powiem- to uzależnia!. Jakby nie skończyła mi się masa to chyba wszystkie blachy miałabym zajęte przez sóweczki. Póki co tylko tyle udało mi się zrobić, ale i tak uważam,że są przesłodkie =)

Zostawiam Wam zdjęcia, a ja zmykam spać.
Dobranoc =)






środa, 26 listopada 2014

Anielica w miętowej spódniczce.

Witajcie moi drodzy. 

Wybaczcie moją długą nieobecność, ale dopadło mnie choróbsko paskudne i ścięło z nóg. Wylądowałam na L4 . Widocznie mój organizm potrzebował odpoczynku.
Tuż przed zwolnieniem byłam na konsultacji w sprawie zamówienia na aniołki weselne i mam sporo pracy =) Jak się z nimi uporam to Wam je zaprezentuję =)

Dzisiaj zamiast świątecznych aniołków i ozdób, które czekają w kolejce do malowania chcę Wam pokazać Anielicę, która musiała się naczekać na warstwę farby.
Jest to Anielica z innej masy, mieszanki masy solnej i gliny samoutwardzalnej. Konsystencja i kolor owej mieszanki jest bardziej porowata, bardziej przypomina kamień po wyschnięciu niż masę solną.

Lubię pracować z tą masą, jest bardziej plastyczna, nie rwie się i nie rozwarstwia. Nadane ksztłty nie ulegają zniekształceniu, nie "rozpływają" się tak jak czasami dzieję się to z masą solną. Struktury odciśnięte w tej masie są bardziej widoczne i nie rozciagają się podczas przenoszenia . Pracy nie lakierowałam jeszcze, może później to zrobię.

Oceńcie sami jaki jest efekt końcowy. Dla mnie  Anielica jest całkiem urocza =)

Do następnego. Pozdrawiam =)