.

.

Odwiedziny

.

.

środa, 26 listopada 2014

Anielica w miętowej spódniczce.

Witajcie moi drodzy. 

Wybaczcie moją długą nieobecność, ale dopadło mnie choróbsko paskudne i ścięło z nóg. Wylądowałam na L4 . Widocznie mój organizm potrzebował odpoczynku.
Tuż przed zwolnieniem byłam na konsultacji w sprawie zamówienia na aniołki weselne i mam sporo pracy =) Jak się z nimi uporam to Wam je zaprezentuję =)

Dzisiaj zamiast świątecznych aniołków i ozdób, które czekają w kolejce do malowania chcę Wam pokazać Anielicę, która musiała się naczekać na warstwę farby.
Jest to Anielica z innej masy, mieszanki masy solnej i gliny samoutwardzalnej. Konsystencja i kolor owej mieszanki jest bardziej porowata, bardziej przypomina kamień po wyschnięciu niż masę solną.

Lubię pracować z tą masą, jest bardziej plastyczna, nie rwie się i nie rozwarstwia. Nadane ksztłty nie ulegają zniekształceniu, nie "rozpływają" się tak jak czasami dzieję się to z masą solną. Struktury odciśnięte w tej masie są bardziej widoczne i nie rozciagają się podczas przenoszenia . Pracy nie lakierowałam jeszcze, może później to zrobię.

Oceńcie sami jaki jest efekt końcowy. Dla mnie  Anielica jest całkiem urocza =)

Do następnego. Pozdrawiam =)









9 komentarzy:

  1. Piękny anioł! Zaintrygowałaś mnie tą masą, kiedyś będę musiała spróbować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to może najtańszy sposób na masę, ale wart wypróbowania. Ja jestem bardzo zadowolona =)

      Usuń
  2. Aniu niesutannie mnie zachwycasz:))))cudna dziewczynka:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu piękna. Nie mogę się nadziwić. Śliczną ma twarz. Wszystko idealnie wykonane z dbałością o każdy szczegół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu =) Staram się ciągle doskonalić warsztat =)

      Usuń
  4. Anielica jest rewelacyjna!! Jej buzia mnie oszołomiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa =)

      Usuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.