.

.

Odwiedziny

.

.

wtorek, 26 sierpnia 2014

CANDY - na nowy początek do 26.10.2014r.

Witajcie =)

Dawno już nie organizowałam dla Was żadnej zabawy więc pomyślałam,że skoro zmienił się wygląd bloga i kilka spraw w moim życiu prywatnym trzeba to uczcić małym rozdaniem. Zabawa CANDY trwać będzie od dzisiaj do niedzieli 26. października do północy. W poniedziałek 27.10 odbędzie się losowanie, w którym wyłonię zwycięzcę.

BANER DO POBRANIA


Zasady przystąpienia do zabawy są proste i wszystkim znane, ale przypomnę na wszelki wypadek.

REGULAMIN:

1. Udział może brać każdy kto prowadzi bloga, a także osoby "prywatne";
2. Wysyłka tylko na terenie RP;
3. Organizatorem zabawy i fundatorem nagrody jestem JA- włascicielka bloga passiflora85.blogspot.com;
4. Zabawa trwa od 26 sierpnia do 26 października do godziny 24.00, losowanie odbędzie się w dniu następnym;
5. Należy zostawić komentarz pod tym postem wyrażający chęć udziału w zabawie ( Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 833) );
6. Należy również ustawić podlinkowany baner informujący o CANDY na swoim blogu w pasku bocznym;
7. Osoby "prywatne" - bez bloga mogą zgłaszać się na FB
8. Warunkiem zgłoszenia na FB jest polubienie strony MOJE PASJE oraz udostępnienie informacji o zabawie na swojej TABLICY;
9. Będzie mi miło jeśli dołączysz do OBSERWATORÓW mojego bloga, ale nie jest to obowiązkowe;
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm 
11.Zastrzegam sobie prawo do zmian w regulaminie

Dla ułatwienia mojego późniejszego podliczania głosów proszę w komentarzach zostawiać następującą treść (najlepiej skopiować i wpisać odpowiednie dane).Czasem macie inny nick w komentarzu, a pod inną nazwą "obserwujecie" dlatego proszę dokładnie wypełniać zgłoszenie żebym nikogo nie pominęła przy losowaniu.


 TREŚĆ ZGŁOSZENIA DLA OSÓB PROWADZĄCYCH BLOGA 

Zgłaszam się do zabawy jako : (podać nazwę : nick)
Obserwuję bloga jako : ( podać nazwę pod którą obserwujesz lub pozostaw pole nie wypełnione jeśli nie chcesz dołączyć do obserwatorów)
Umieszczam baner z informacją o CANDY na stronie : ( podaj link do Twojego bloga) 

TREŚĆ ZGŁOSZENIA DLA OSÓB "PRYWATNYCH" NA FB
(Komentarz z treścią poniżej zostawiasz pod tym postem - na FB umieszczasz tylko baner z informacją o zabawie- nie pisz komentarza pod postem na FB)

Zgłaszam się do zabawy jako : (podaj imię i pierwszą literę nazwiska)
Lubię stronę MOJE PASJE na FB jako : (podaj imię i pierwszą literę nazwiska)
Umieszczam informację o CANDY na swojej tablicy na FB ( podaj link )

Na FB umieszczę odpowiednią informację więc z tamtąd będzie można skopiować baner i udostępnić u siebie.

Teraz najprzyjemniejsza część czyli nagrody.
Do zgarnięcia są: 
1. Dwa piękne aniołki z masy solnej 
2. Różne  "przydasie"
3. Ratanowa kulka z kwiatową dekoracją do powieszenia w oknie
4. Koszyczek z wikliny papierowej z fiołkowym motywem

Mam nadzieję,że wszystko jest jasno i czytelnie napisane.

ZAPRASZAM DO ZABAWY =)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Stojący aniołek z masy solnej i wymianka z Agnieszką ze Starej Pracowni

Witajcie =)

Dzisiaj szybciutko kilka słów o stojącym aniołku, który miał być komunijny, ale w końcu dostał inne odzienie =) Taki też jest sympatyczny - mam nadzieję =)







A tutaj pochwalę się pięknymi upominkami, które dostałam w prywatnej wymiance u Agnieszki z bloga Stara Pracownia =) Dziękuję Aguś =* 

Zegar ozdobiony techniką decoupage, sznurkowa zamotka na szyję, serwetki, stempelki do odciskania w masie. Same przydatne i piękne rzeczy. Do Agi poleciały moje kabaszonkowe trojaczki, które niedawno Wam pokazywałam.


Serdecznie Was wszystkich zapraszam do odwiedzin u Agnieszki  na blogu Stara Pracownia .

Znajdziecie tam cudowne prace wykonane z wielkiej miłości do rękodziełą. Agniesiu jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za te wszystkie śliczności.

Pozdrawiam Was cieplutko w ten chłodny poniedziałkowy dzień. 


wtorek, 19 sierpnia 2014

Anielska para na ślub lub rocznicę

Witajcie wczesną porą =)

Zbieram się powoli do pracy, ale zanim wyjdę muszę napisać do Was kilka słów. Dziękuję  za liczne odwiedziny i przemiłe komentarze. Jesteście kochani =* Miło mi również,że przybywa nowych obserwatorów. Cieszę się z tego ogromnie. Jest to dla mnie znak,że moja praca nie idzie na marne i komuś moje hobby sprawia przyjemność. Dziękuję,że ze mną jesteście =)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać parkę, która może być prezentem zarówno na ślub jak i na rocznicę. Zapraszam do oglądania i życzę miłego dnia, pachnącego jeszcze latem.









niedziela, 17 sierpnia 2014

Fiołki, aniołki i motylki

Dzień dobry =)

Jak to dobrze wrócić do pracy =) Czasem człowiekowi potrzebna jest taka dłuższa przerwa żeby mógł zatęsknić do tego co kocha robić i przypomnieć sobie dlaczego to kocha =) Wczoraj pierwszy dzień poszłam do pracy po urlopie i żałowałam,że kwiaciarnia była czynna tylko do 14. Na szczęście teraz przez 2 tygodnie będę zastępować koleżankę, która teraz idzie na urlop, więc będę w pracy w normalnych godzinach urzędowania sklepu czyli od 10 do 18 =) Pewnie po kilku dniach znowu mnie dopadnie kryzys i brak weny, ale póki co się tym nie przejmuję. Dobrze wrócić do znajomych twarzy i  życia.
Korci mnie już żeby znowu zacząć lepić, mam do zrobienia aniołka dla znajomej, więc w najbliższym czasie wyżyję się artystycznie =D 

Tymczasem chcę Wam pokazać ostatnie już aniołki ozdobione "serwetkowo". Takie małe niepozorne aniołeczki z motylkami i fiołkami na sukieneczkach. Lubię te ich ciemne włoski =) 

Chodzi za mną również zmiana oprawy graficznej bloga, ale nie mogę się zdecydować jak miałby wyglądać. Może macie jakieś sugestie? Piszcie proszę czy to w komentarzach czy na maila. Dobrze jest czasem odświeżyć wygląd stronki tylko jakoś nie mam na to koncepcji.


 Życzę miłej niedzieli =)









środa, 13 sierpnia 2014

Duża anielina z masy solnej w ognistej sukni i kilka słów o moich wakacjach

Witajcie Kochani =)

Już jestem w moim kochanym Trzebiatowie po wspaniałym wypoczynku na południu Polski. Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości w odwiedzinach na ulubionych blogach i regularności w publikacji postów.
Witam też serdcznie nowych obserwatorów, których przybyło podczas mojej nieobecności na blogu. Mam nadzieję,że będzie Wam się tutaj podobało =)

To tylko jedno z wielu pięknych zdjęć zrobionych na Wawelu dzięki mojej kochanej kuzynce =) Kasieńka dziękuję Ci ogromnie =*

Było cudownie, ciepło, widoki przepiekne, a towarzystwo wyborne =D Szkoda,że ten tydzień uciekł tak szybko. Kilka dni w Tarnowie u cioci, wycieczka objazdowa do Krosna, Iwonicza i Rymanowa, a potem Kraków. W dzień zwiedzanie w nocy .... też zwiedzanie, ale trochę innych miejsc =D W przyszłym roku powtórka będzie na pewno =)

Wracając do tematu dzisiaj chciałam zaprezentowac Wam dość dużą i ciężką pracę z masy solnej. Pokusiłam się o zrobienie dołu sukni w zupełnie inny sposób niż zazwyczaj, bo do tułowia doklejałam pojedyncze pasma masy solnej i układałam w fale. Wyszedł piękny wzór imitujący zwiewność falban. Najbardziej pasowały mi do tej pracy żywe ogniste kolory. Całośc dopełnia bukiet z materiałowych różyczek.  Szczerze mówiąc chyba jednak wolę robić klasyczne sukienki, bo taka praca suszyła się prawie 2 dni. Nie chcę nawet wiedzieć ile to prądu naciągnęło. Chodzi też za mną spróbowanie sił z inną masą plastyczną, a mianowicie zimną porcelaną. Najpierw poczytam o tym, zbiorę dostateczną ilość informacji, a później spróbuję coś z tą wiedzą zrobić. Jakby nie było bedzie to jakaś oszczędność, bo nie trzeba będzie tego wypiekać.

Póki co nadal mam Wam do pokazania sporo masosolnych prac, a oto jedna z nich.

Życzę Wam miłego dnia i pozdrawiam gorąco =)












niedziela, 3 sierpnia 2014

Trzebiatowskie Święto Kaszy - wrażenia "od kuchni"

Witajcie kochani =)

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z uczestnictwa na kiermaszu w moim rodzinnym mieście.
Co roku na przełomie lipca i sierpnia odbywa się w Trzebiatowie "Święto Kaszy". Nazwa ta wzięła się z miejscowej legendy opowiadającej o cudownym odkryciu zasadzki na Trzebiatów, kiedy to strażnik na murze obronnym przez nieuwagę strącił miskę z gorącą kaszą, która spadła na jednego z przyczajonych w ukryciu Gryficzan. Ten krzykiem wynikającym z oparzenia zdradził pozycję wrogich sił . Umożliwiło to odparcie ataku i nie doszło do zdobycia Trzebiatowa. Na pamiątkę tego wydarzenia na owym święcie uczestnicy zawsze są częstowani wyborną kaszą po rycersku.
W minionych latach jeszcze za czasów mojego dzieciństwa "Święto Kaszy" trwało zwykle 2 dni. Od kilku lat niestety jest to tylko 1 dzień. Są występy miejscowych artystów, zabawy dla dzieci, różne atrakcje dla starszych osób. W tym roku program uświetniony został występeami takich artystów jak Zbigniew Wodecki i zespół Red Lips. O północy tradycyjnie był pokaz sztucznych ogni.
Pełno było kramów i kramików z przeróżnym rękodziełam, pysznym regionalnym jedzeniem itp. W tym roku i ja miałam swój namiocik. Było niesamowicie gorąco, po prostu ukrop. Zanim wszystko rozpakowałam, poustawiałam byłam wykończona. Żeby znaleźć dobre miejsce do ustawienia namiotu przyszłam wcześnie rano, a i tak już większość miejsc była zajęta lub zarezerwowana. Na szczęście udało mi się ustawić w bardzo dogodnym miejscu =)
W tym roku zabrałam ze sobą cały mój masosolny dobytek. Ludzie chodzili, oglądali, pytali.... Niestety z tego co zauważyłam na innych stoiskach było podobni. Zainteresowanie spore, ale.... baloniki napełnione helem, świecące plastikowe bransoletki i temu podobna chińszczyzna, popcorn, prażynki i piwko cieszyły się największą popularnością. Obok mnie stała pani z przepięknymi wyrobami z filcu. Wszystko filcowane na mokro, kapelusze, torby, nawet sukienki - po prostu arcydzieła. Ludzie podchodzili, oglądali, przymierzali, a kiedy słyszęli cenę 300zł za pończo odchodzili. Niestety niektórzy nie wiedzą ile pracy i materiału trzeba włożyć w wykonanie takiego dzieła. To samo było obok na stoisku z wyrobami drewnianymi ozdabianymi decoupag'e. Piękne, profesjonalnie wykonane szkatułki, pudełka, domki, ramki, obrazy, deseczki... czego dusza zapragnie. To też oglądanie, przeglądanie i kręcnie nosem na cenę. U mnie było podobnie, ale czego się można spodziewać. W Polsce rękodzieło nie jest jeszcze modne. Znajoma mieszkająca w Anglii mówiła,że tam to na porządku dziennym jest kupowanie takich rzeczy na urodziny, imieniny, chrzciny,śluby itp, a takie ceny jak mamy w Polsce są na prawdę niskie w porównaniu z tymi w Anglii czy Niemczech.

Ogólnie było sympatycznie. Mnóstwo pozytywnej energii od współtowarzyszy w sąsiednich namiotach, przyjacielsko nastawieni turyści, dobra muzyka i ładna pogoda. Dużo pracy, dzisiaj jestem wykończona i gdybym poszła tam z myślą o jakimś spektakularnym zarobku na pewno byłabym kosmicznie rozczarowana. Na szczęście bardziej traktuję to co robię jako hobby, a moje wyjście na kiermasz jako formę wystawy

Poniżej kilka zdjęć z mojego stoiska.

Jutro wyjeżdżam do Tarnowa i wracam za tydzień. Postaram się wrzucać nowe posty w tym czasie, ale nie obiecuję na 100% najwyżej fotorelację z mojego wypadu przedstawię Wam po powrocie. Oby pogoda dopisała =D

Pozdrawiam Was serdecznie =)