.

.

Odwiedziny

.

.

Słów kilka o filcowaniu i mojej przygodzie z florystyką.

Witajcie =)
 Chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów na temat wyrobów filcowych. Każdy wie,że filc powstaje z owczej wełny po wielokrotnym czesaniu, moczeniu w mydlinach, dokładnym odciskaniu i sprasowaniu. Czynność tą powtarza się tak długo aż do uzyskania określonego produktu. Filc na torebki jaki mnie interesował był grubości 3mm i był impregnowany. Dostępny jest w kolorze szarym, czarnym i grafitowym. Zamawiałam też inne piękne kolory, bardziej żywe, ale okazało się,że materiał mimo takiej samej grubości jest bardzo wiotki i rozciągliwy. Nie był impregnowany stąd ten brak sztywności. Cóż. Wzory na torbach wymyśliłam sama, tutaj jest wielkie pole do popisu. Trzeba mieć tylko trochę zmysłu artystycznego i lubić to. Ozdabianie to bardzo długi proces. Potrzebne są do tego motki  kolorowej "czesanki"                    


Czesanka w różnych odcieniach żółci, pomarańczu i czerwieni

Czesanka w różnych odcieniach błękitu

Czesanka w różnych odcieniach zieleni











































Czesanka w różnych odcieniach brązu

Czesanka w kolorach podstawowych krem, czerń 






























Aby umieścić czesankę na filcu i stworzyć piękny wzór trzeba mieć specjalne igły, którymi wbija się niteczki wełny w zbity filcowy materiał. Trzeba to robić dokładnie i precyzyjnie aby podczas użytkowania nasz piękny wzorek nie "wyszedł" z torebki. Można bawić się we wbijanie pojedynczymi igłami co daje lepszy, bardziej precyzyjny i dokładny efekt wypełniena, ale jest bardziej pracochłonny i wymaga wiele cierpliwości. Można też użyć specjalnego "stępelka" z kilkoma igłami w środku, co znacznie przyspiesza pracę z wypełnianiem wzoru. Ja osobiście wolę pojedyncze igły.








Od wielu lat florystyka jest moją wielką pasją, a pracę w kwiaciarni traktuję bardziej jak hobby niż źródło dochodu. Od kilku lat noszę się z zamiarem otwarcia własnego przybytku, ale ze względów ekonomicznych jakoś na razie nie mogę się na to zdobyć. Może niebawem się to zmieni, ale wtedy na pewno dam Wam znać =) Nie mniej jednak często pomagam znajomym (i nie tylko) w dekorowaniu sal na wesela, chętnie coś doradzę, zrobię kompozycje z żywych kwiatów czy wiązankę ślubną. Nie mam cennika. Każdy płaci według uznania za mój czas poświęcony na pracę i ewentualne koszty na zakup materiałów. Oto kilka moich prac.











































































8 komentarzy:

  1. Anonimowy3/21/2013

    Kapelusz był robiony dla mnie-jestem nim zachwycona-no i zdobyłam pierwsze miejsce -Miss Kapelusza-na Święcie Kapelusza-wielkie dzięki Aniu-bo to Twoja zasługa-pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy4/07/2013

    Ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. PIekne wiazanki, masz ogromny talent fota nr 1 mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, każda inna i każda śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękności Tworzysz, myślę sobie, że spokojnie możesz otwierać swój własny twórczy zakątek:) ..a może już otwarłaś?? Bo jestem od kilku chwil u Ciebie, spaceruję po Twoich wpisach i mogłam jeszcze nie doczytać wszystkiego:)
    Tak czy inaczej życzę Spełnienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bukiecik ze zdjęcia nr 3 bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję umiejętności. Kapelusz rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny biało-różowy bukiet. Gratuluję wiedzy i umiejętności ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.