.

.

Odwiedziny

.

.

piątek, 28 marca 2014

Mydełka glicerynowe - c.d.

Witam Was Kochani =)

Dziś znowu monotematycznie czyli o mydełkach glicerynowych. Powstały kolejne i na chwilę obecną nie mam więcej materiałów aby dalej się bawić =(. Planuję natomiast jeszcze inne, letnie i odświeżające, z różnymi wzorkami =) Czekam na paczuszkę z nową dostawą zapachów =) Padł mi aparat i zdjęcia robię aparatem w telefonie więc wybaczcie słabą jakość. Mimo wszystko mydełka są  dobrze widoczne więc zapraszam Was na małą wycieczkę po mojej mydlarni =)

Każde mydełko dostanie swój własny piękny kartonik a w środku będzie miało opis i skład. Myślę,że takie mydełka mogą śmiało być fajnym prezentem na każdą okazję więc ja już prezenty na "zajączka" mam =)

Pragnę również nadmienić,że nie wytwarzam mydełek w ilościach hurtowych i w celach zarobkowych. Nie sprzedaję ich w sklepach internetowych czy drogeriach ponieważ nie posiadam odpowiednich zezwoleń, aby móc legalnie wprowadzić kosmetyk do obrotu. Robię je na użytek własny i swojej rodziny oraz jako ewentualny upominek dla znajomych. Mydełka powstają z gotowych półproduktów, które kupuję od producenta półproduktów do wytwarzania kosmetyków. Wszystkie użyte materiały mają atesty, pozwolenia, itp. Bazy mydlane użyte do zrobienia mydełek mają podany skład, termin przydatności do użycia oraz wszystko jest przebadane dermatologicznie. Nie dodaję tam żadnej chemii, jedynie składniki roślinne, które też kupuję w sklepie, który posiada odpowiednie zezwolenia. Mimo tego,że wszystkie półprodukty posiadają atesty i są przebadane laboratoryjnie, końcowy produkt jakim jest mydełko również powinno być na koniec poddane takiemu badaniu.  Moje są testowane jedynie na mnie i mojej rodzince - z ogólnym zadowoleniem, ale jako produkt do sprzedaży nie mogą być wprowadzone. No chyba,że zdobędę taki atest.Ja nie planuję otwierać mydlanego biznesu więc nie będę sobie zawracać głowy atestami. Dla mnie moje mydełka są rewelacyjne i już więcej po sklepowe nie sięgnę. Pamiętajcie,że  jeśli zdecydujecie się na samodzielne robienie mydełek bez późniejszego ich przebadania w specjalnych instytucjach wiedzcie,że mogą być wykorzystywane tylko przez Was. Nigdy rozpowszechniane na większą skalę.Za to grożą kary...

Moje posty odnośnie mydełek nie są reklamą towaru tylko inspiracją dla osób, które preferują wykonanie kosmetyków samodzielnie, bo mają dość monotonii na sklepowych półkach. Polecam stronkę na You Tube Soap Queen tv skąd czerpałam swoją inspirację do zrobienia mydełek. Pragnę również przypomnieć,że nie są to mydła robione metodą "na zimno" - czyli z dodatkiem wody z sodą kaustyczną, bo na tym się nie znam i nie ryzykowałabym zdrowiem swoim i bliskich. To w jaki sposób powstają moje mydełka jest banalnie proste i polega na rozpuszczeniu gotowej bazy mydlanej, dodanie zapachu, barwnika i innych dodatków wg uznania oraz nadanie ciekawych kształtów. Traktuję to jako świetną zabawę, którą chciałabym i Was zarazić. Planuję oddzielny post, w którym krok po kroku pokażę jak i z czego zrobić takie glicerynowe mydełko. Mam nadzieję,że Wam się spodoba.                                                

 To piękne dwukolorowe mydełko z kwiatuszkiem na środku jest wykonane z białej bazy mydlanej ( glicerynowej ). Dodatki to suszona skórka pomarańczy oraz suszone płatki nagietka. Zapach limonkowo, mandarynkowo, bazyliowy - unisex.



To mydełko z barwionej na czerwono przezroczystej gliceryny o zapachu truskawkowym. Wewnątrz zatopiłam drobinki białej masy o zapachu kokosowym.



To podłużne mydełko ma w składzie płatki nagietka i zapach taki jak pierwsze czyli unisex ( limonkowo- bazyliowy).Jak widzicie jest dwuwarstwowe. Dolna warstwa zawiera płatki nagietka, które z czasem zmienią kolor gliceryny na bardziej żółty. Górna warstwa ma zatopione ciemnożółte kwiatki z barwionej wcześniej bazy mydlanej z dodatkiem skórki pomarańczowej.


To moje ulubione mydełko o zapachu lawendowym. Jest trójwarstwowe z zatopionymi w dolnej warstwie suszonymi ziarenkami lawendy. Pięknie pachnie.  Środkowa warstwa to bladofioletowa barwiona baza mydlana.Górną warstwę stanowi przezroszysta baza z zatopionymi kwiatkami.

 Ta różowa budyniowa kosteczka to piling cukrowy o zapachu truskawkowym. Jest dość miękki, bo oprócz bazy mydlanej w skład wchodzi również olej ze słodkich migdałów i biały cukier. Świetnie się pieni i skóra po nim jest bardzo delikatna.
   To kostka pilingująca o zapachu marcepanu. Jako składnik ścierający dodałam do bazy mydlanej mak oraz olej ze słodkich migdałów. Bardzo dobrze nawilża skórę i wygładza. Jest to delikatny piling, nie tak ostry jak kawowy, mimo to spełnia swoją rolę idealnie.



To by było na tyle. Mam nadzieję,że i te mydełka wzbudzą Waszą sympatię.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu. Ja ten spędzam ze swoim narzeczonym więc nie będzie nowych wpisów aż do poniedziałku =)

Pa pa =)

7 komentarzy:

  1. Bardzo lubię mydełka i nawet trochę uzbierałam. Twoje są bardzo piekne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne! Co jedne to ciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Są fantastyczne. Jestem pod bardzo dużym wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super mydełka :D
    Zapraszam Cię do odwiedzenia mojego Bloga,Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne mydełka. Zatrzymałam sie na stałe na Twoim blogu bo robisz naprawde super rzeczy

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.