.

.

Odwiedziny

.

.

piątek, 14 marca 2014

Anielska Estera i kilka słów o czymś zupełnie dla mnie nowym =)

Dzień dobry moi drodzy =)
Dzisiaj przedstawiam Wam zakochaną anielinkę o imieniu Estera. Ta piękna panna widocznie wzdycha do jakiegoś wielbiciela i ma dla niego ogromne serce, które w towarzystwie czerwonej róży wystaje z kieszkonki jej fartuszka. Dół sukieneczki zdobią kwiatki hortensji w stylu z poprzedniego posta. Drobinki brokatu wesoło połyskują na jej usteczkach i innych detalach. Nasza Estera jest tak rozmarzona, że zapomniała bucików i prezentuje się Wam w samych skarpetkach =) Mam nadzieję,że ją polubicie =)









Esterka jest nieco zdziwiona, bo zaraz przeczytacie o czymś co bardzo odbiega od tematyki mojego bloga, nie mniej jednak nadal jest to rękodzieło =)

Jakiś czas temu postanowiłam zgłębić technikę robienia mydła. Jest to ciekawa alternatywa dla sklepowych produktów gdyż do mydełek zrobionych własnoręcznie możemy dodać każde składniki, na które mamy ochotę. Wariantów jest nieskończenie wiele.  Są dwie metody robienia mydła - na zimno ( z wykorzystaniem olejów i sody kaustycznej) oraz melt & pour czyli w wolnym tłumaczeniu stop i wlej( z gotowej bazy mydlanej). Ja postanowiłam jako laik wypróbować metodę z użyciem bazy mydlanej. Zaopatrzyłąm się więc w potrzebne do tego surowce czyli: glicerynową bazę mydlaną, specjalne olejki kosmetyczne i suszone zioła. Tak oto powstały moje pierwsze własnoręcznie wykonane mydła glicerynowe, które już użytkuję i jestem bardzo zadowolona. Skóra jest mięciutka, nawilżona i cudownie pachnie. Przede wszystkim mam pewność,że to mydełko jest bezpieczne, bo wiem co dodałam do niego. Zobaczcie co też wyczarowałam z kostki bezbarwnej, bezzapachowej bazy mydlanej.

Pierwsze mydełko jest z suszoną lawendą i też tak pachnie. Wzmocniłam aromat odpowiednim olejkiem, również o zapachu lawendy.



 Mydełko numer dwa jest o zapachu limonki i mandarynki z nutą bazylii i czarnego pieprzu. Zapach jest uniwersalny i pasuje zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Do zrobienia tego mydełka wykorzystałam suszone płatki nagietka, które działają łagodząco na skórę. Oto mydełko.





Trzecim i ostatnim eksperymentalnym mydełkiem jak na razie jest mydełko pilingujące. Do jego zrobienia użyłam trochę glicerynowej bazy mydlanej, wsypałam na oko cynamon, dodałam łyżkę miodu i dwie czubate łyżki czarnej kawy. Tak oto powstało mydełko antycelulitowe, działające oczyszczająco i jest na prawdę rewelacyjne. Trochę brudzi wannę, jak to kawa, ale łatwo da się usunąć osad.




Co sądzicie o moim eksperymencie? Któraś z Was miała już może okazję bawić się w takie rzeczy? Ciekawa jestem Waszej opinii =)

Pozdrawiam serdecznie =)

10 komentarzy:

  1. Szkoda by mi było używać takich mydełek - wyglądają cudownie, jak cukiereczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nono, anielica jak zwykle cudne, te skarpetki powalające. Widzę, że masz wenę twórczą. Jeśli chodzi o mydełka tez o nich myślałam, ale jeszcze nie próbowąłam. To świetny pomysł dla siebie jak i na rezent. Twoje wyglądają bardzo apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja i aniołek i mydełka. Ja już kilka lat temu bawiłam się w robienie mydełek i uważam, że to świetna sprawa:-) Co prawda "przerabiałam" gotowe mydła, ale też dodawałam do nich olejki, etc i wkładałam do różnych foremek. Nawet takich do robienia kostek do lodów- mam na przykład w kształcie dużych puzzli, więc były oryginalne. Takich jeszcze nie próbowałam, ale aż się rozmarzyłam na samą myśl... :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anielica cudna, jak wszystkie Twoje słone prace :D Ciekawy pomysł z tymi mydełkami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocza anielica, fajne ma skarpetki :). Takie mydełka to nie moja bajka, ale wyglądają fajnie, idealne na prezent :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajniutkie te mydełka. Aż chce się samemu spróbować takie zrobić.
    Anielica bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anielica jest przepiękna. Do zrobienia własnego mydełka cały czas się przymierzam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Anielica Estera podbiła moje serce! Jest prześliczna, zresztą mydełka także małe arcydzieła.W ogóle ciekawe rzeczy robisz:)Zapraszam w moje progi i pozdrawiam cieplutko :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Anielica Estera jest fajniutka, rzeczywiście taka rozmarzona :) Co do robienia mydła to myślę ,ze takie eksperymenty są super! Trzeba wszystkiego spróbować :) Moja mama kilka lat temu robiła takie eksperymenty. Mydło wyszło super. A Twoje też wygląda świetnie, podejrzewam, że musi też pięknie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiły mnie Twoje poczynania mydlane :))Mydła wyglądają bardzo kusząco, może i ja poeksperymentuję :)
    Aniołek cudny :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.