.

.

Odwiedziny

.

.

niedziela, 5 października 2014

Piórkowe rozczochrańce

Witajcie =)

Jak Wam mija niedzielne popołudnie? Mnie wzięło na gotowanie. Kurczak w meksykanskiej marynacie siedzi w piekarniku, a w lodówce chłodzi się wuzetka. Ale to nie blog kulinarny tylko poświęcony masie solnej więc zamiast zdjęć potraw zobaczycie rozkoszne, małe aniołeczki z piórkowymi włoskami i skrzydełkami. Nie jest to jakiś innowacyjny pomysł, bo inspirowany pracami Natalki z Sztuki niepoważnej. Ona już jakiś czas temu opatentowała ten pomysł z piórkami zamiast skrzydeł , ja się tylko pod niego podpinam =) Aniołki stojące, w łapkach trzymają wielkie serducha. Takie pozytywne małe skrzaty =) 
Zostawiam Was ze zdjęciami, a ja lecę pilnować obiadu =)

Miłego dzionka =)













8 komentarzy:

  1. Są superaśne te Twoje rozczochrańce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie wyglądają te piórka - dają efekt rozczochranej czuprynki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie cudne słodziaki :)
    te ostatnie są cudne i bije od nich takie ciepło....
    nieskromnie dodam że i ja poczyniłam coś w tym temacie ....a teraz już ciii bo się suszą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajniutkie, mają super fryzurki

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie, ale świetniusie słodziaki! Podziwiam talent! Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne mają czupryny ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.