.

.

Odwiedziny

.

.

sobota, 14 września 2013

Jesienne anioły.

Witajcie kochani. Za oknem zimno, mokro i nieprzyjemnie, a że ja jestem straszny zmarzlak chyba niebawem wygrzebię z szafy termofor i będę się dogrzewać =)  Po ostatnich wydarzeniach na blogu postanowiłam  zmienić styl moich aniołków . Te akurat zaopatrzyłam w płaszczyki i szaliczki. Ciągle eksperymentuję i szukam dla siebie odpowiedniego, indywidualnego charakteru wyrobów. Lubię duże mangowe oczy u moich anielic, więc takowe zostaną i będę je udoskonalać. Usta chyba zmienię na takie mniejsze, wydają mi się bardziej przystępne i pasują do słodkich buziek jakie powinny mieć aniołki.
 Anielice wykonałam z barwionej temperą masy solnej, utwardzonej klejem MAGIC ( który dodaję do mieszanki zamiast kleju do tapet). Wyroby schną szybciej i są twardsze niż po kleju do tapet. Do pomalowania użyłam białej akrylowej farby i temper do malowania buźki. Lakierowane 2 razy z obu stron lakierem DECO COLOR. Wysokość 22cm.  Pozdrawiam  serdecznie i zapraszam do zwiedzania.











20 komentarzy:

  1. Świetne, od razu robi się cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne i słodziutkie :) Chyba faktycznie mniejsze usteczka będą bardziej pasowały.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudne aniołki-coś pięknego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mi się podobają! Pięknie im kolory dobrałaś i super buźki wymalowałaś. Patent z klejem magic pozwolę sobie przygarnąć - klej jest super i nie trzeba się przynajmniej bawić z jego rozrabianiem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W proporcjach szklanka soli, szklanka mąki, łyżeczka kleju i pół szklanki (duraleksowej=D ) ciepłej wody. Wtedy jest idealnie :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo fajne są te aniołki, ale przyznam, że za poprzednimi będę tęsknić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw, tamte też będą tylko nieco udoskonalone :)

      Usuń
  6. Piękne są :)Takie delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne aniołki, rzeczywiście - bardzo jesienne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. oczka mówią - przygarnij mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ale opatulone ,,,,super

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zrobiłaś te aniołki

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne aniołki stworzyły Twoje utalentowane łapki :)
    Bardzo podobają mi się :)
    Pozdrowionka :)***

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniołki są rewelacyjne. Szkoda, że ja nie potrafię takich robić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak mnie intryguje ten klej magic;-) Ja korzystam z najbardziej podstawowej wersji masy solnej, bez dodatków i tak jest od lat, ale... teraz mnie nurtuje pytanie- jak dodajesz ten klej to potem suszysz swoje wyroby na powietrzu? Ja moje wyroby piekę, a co z takimi z dodatkiem kleju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ja swoje wyroby też piekę.Dodaję do suchych składników czyli wymieszanej mąki i soli w proporcjach 1:1 klej. Na oko, po prostu wyciskam bezpośrednio z tubki do miski ( mniej więcej łyżeczkę). Potem dodaję pół szklanki ciepłej wody, ale tak stopniowo i patrzę czy masa ma odpowiednią konsystencję. Jak jest zbyt twarda to dolewam jeszcze troszkę wody, jak zbyt rzadka to dosypuję mąki. Później jak już mam gotowy wyrób to piekę go w piekarniku elektrycznym z termoobiegiem najpierw w 90 stopniach a później w 100. Czasami kiedy masa siedzi w piekarniku około godzinki czy dwóch i jest już podsuszona, wyłączam piekarnik, uchylam drzwiczki i daję wystygnąć. Wtedy masa jest twarda jak ceramika prawie. Z tym,że robię dość cienkie ciasto, może dlatego szybciej się piecze. Wiadomo im grubsze tym dłużej musisz je wypiekać. Na wolnym powietrzu masa pękała jak próbowałam tak suszyć, więc wypiekam. Mam nadzieję,że pomogłam :)

      Usuń
    2. Ja robię tak: mąka i sól 1:1 potem ok 1/2 wody. wyrabiam, formuje i piekę. Najpierw ok 40-60 min w 50 stopniach, potem zwiększam, na końcu ok 100 stopni. /czasem do dwóch godzin i przewracam pod koniec na drugą stronę. Piekę na folii aluminiowej. Myślałam, że kleju nie można piec, ale...tak mnie to zaintrygowało ze względu na Magic'a dla mnie ten klej to cudo wszechstronne;-)chyba dlatego mnie zaciekawiło. Kleju do tapet ani innych nie używałam, a tu...teraz mnie korci;-) Chyba spróbuje jedną blachę w takim wypadku zrobić:-) Dziękuję Aniu za poradę:-)

      Usuń
    3. Acha- jeszcze odnośnie termoobiegu- to ja nigdy go nie używam. Tylko podczas rozgrzewania piecyka elektrycznego, potem mam nagrzewanie od dołu. ;-)

      Usuń
    4. Ja piekę cały czas z termoobiegiem na środku piekarnika. Blachę wykładam pergaminem lub folią aluminiową, zależy co mam akurat w domu. Nie przewracam prac tylko jak już trochę podeschną "odklejam" je od blaszki, bo zawsze trochę przywierają. Jeśli masz grubszą pracę to wtedy warto odwrócić, ale jak pieczesz z termoobiegiem to ciepło rozchodzi się równomiernie po całym piekarniku i jest mniejsze ryzyko,że praca się przypali . Bardzo proszę Agnieszko, baw się dobrze :)

      Usuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.