.

.

Odwiedziny

.

.

poniedziałek, 23 lutego 2015

W stanie surowym


Dobry wieczór kochani.
Jak ostatnio zapowiedziałam wzięłam sie do lepienia.Nie wiem jeszcze kiedy pomaluję moje dzieła,ale najważniejsze,że mam co malować. :-) 
Dziś chciałam Wam pokazać anioły z masy solnej z domieszką gliny.Pewnie powstaną następne,ale chwilowo blaszki w piekarniku zajmują urocze baranki i zajączki :-)  Zdjęć niewiele,ale bedzie wiecej,obiecuję. 
Miłego wieczoru i dziękuję serdecznie za miłe komentarze pod poprzednim postem. Tak sobie właśnie przypomniałam, że chyba przegapiłem drugie urodziny mojego bloga
Jakos w lutym to wypadało, muszę zerknąć. Jak już się troszkę ogarnę z pracą obiecuję Wam spóźnione Candy na tą okoliczność. BUZIACZKI:-*





5 komentarzy:

  1. Drugi aniołek wygląda pieknie jeszcze bez malowania :).
    Pierwszy ma ciekawą sukienkę :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie mogę się doczekać pomalowanych :) Prezentują się obiecująco!

    OdpowiedzUsuń
  3. miło widzieć ze coś działasz :))))
    wszystkiego dobrego moja droga:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anioły piękne, dojrzałe, takie majestatyczne. Bardzo mi się podobają, ale jak wspomniałaś o barankach to mnie teraz ciekawość zjada;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są Twoje anioły, nawet bez malowania

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.