.

.

Odwiedziny

.

.

niedziela, 14 grudnia 2014

"(...) Bo warto mieć marzenia - doczekać ich spełnienia..."

Witajcie kochani.

Nie było mnie długo, ale już się usprawiedliwiam.

W ubiegłym roku dokładnie 14 grudnia byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Mój "książę z bajki" oświadczył mi się i miało być ... "Żyli długo i szczęśliwie". Niestety księciunio stwierdził po pewnym czasie,że to jednak nie jego bajka i niczym tajemniczy Don Pedro ze Szpiega z krainy Deszczowców (karamba...) zniknął z mojego życia tak szybko jak się w nim pojawił... Życie...

Dzisiaj jednak przychodzę do Was z zupełnie inną rewelacją też 14 grudnia żeby odwrócić złą passę. Moim największym życiowym marzeniem było mieć swoją kwiaciarnię i MAM!!! Od wczoraj jestem dumną właścicielką KWIACIARNI PASSIFLORA w Trzebiatowie. Jestem przeszczęśliwa =D To właśnie dlatego nie było mnie tak długo.Remont, wyjazdy po towar na giełdy do tego jeszcze praca w szkole...urwanie głowy. W międzyczasie chorowałam i robiłam spore zamówienie na wesele, które zaraz zobaczycie. Najpierw jednak kilka fotek z mojego nowego domu. Kochani warto marzyć i dążyć do realizacji swoich planów. Ja od 8 lat marzyłam o własnej kwiaciarni,moim azylu, miejscu gdzie bedę mogła wyciszyć się, odpocząć i powiem Wam,że nawet po tym maratonie pracując po 14h dziennie nie czuję aż takiego zmęczenia. Moja kochana rodzina bardzo mi pomogła w tym przedsięwzięciu. Wspierali mnie bardzo, a moja ukochana matka chrzestna wspomogła nie tylko duchowo, ale i materialnie za co jej z całego serca dziękuję =* Zresztą rodzice także. Wszystkie oszczędności poszły w ruch, ale było warto =D
















Takie tam moje pierwsze prace =D

A teraz obiecane fotki zamówienia ślubnego. Miałam ogrom pracy 5 dużych par po 35cm każda i 40 małych parek...

















 Na dzisiaj to tyle. Uciekam spać bo jutro rano kolejny pracowity dzień =) Buziaki

9 komentarzy:

  1. To się dzieje :-) Gratuluję tego co dobre-oby tak dalej,a o reszcie...to lepiej zapomnieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to tutaj muszę tez pogratulować Aniuś:-) Tak się cieszę, że w końcu marzenia stały się realną częścią życia:-) Wszystko poukłada się jak zechcesz, a nawet jeszcze lepiej- tego z całego serca Ci życzę:-) A ja wracam do pracy- kolczyki fimo same się nie zrobią;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję spełnienia marzenia i otwarcia własnej kwiaciarni, z całego serducha życzę Ci powodzenia! A o innych mniej przyjemnych szczególikach zapomnij :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. księciunie bywają i znikają, coż życie, ciesz się ze teraz nie po kilku latach wspólnego życia, przynajmniej mniej klopotu, chociaż może zle mówie, oj tam, gratuluję kwiaciarni , jest piękna, jak kiedyś będę w Twoim mieście na pewno się pokuszę żeby ja naocznie obejrzeć, oj zazdroszcze Ci, masz odwage,

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje przeradosne ślę:) !!! Jest czego gratulować!!:) Pięknie się wszystko ułożyło, zatem niechaj się dalej dobro niesie w Twoim życiu:) Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje;) Może mi się uda namówić męża i przejedziemy się do Trzebiatowa, żeby zawitać w Twojej kwiaciarni. Aniołki cudne, jestem pod wrażeniem ich wielkości. Ile masy solnej musiało na nie pójść;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też gratuluję Ci spełnienia marzeń, a on nie był Ciebie wart :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu jestem pod wrażeniem i szczerze Tobie gratuluję własnej na pewno cudnej kwaiciarni:))))
    teraz będziesz mogła z dumą eksponowac swoje cudne aniołki :))))
    jakże się cieszę !!!!!
    wszystkiego dobrego :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. gratuluje ukochanego miejsca! chociaż wiem ile to pracy za sobą niesie, moja cała rodzina od zawsze była 'kwiaciarniowa' i czasami miałam dość tego interesu! zwłaszcza koszmarne święto wszystkich świętych - z wzgledu na ogrom pracy, jodłę, i zimno. Ale powiem Ci ze sama też marzę o przytulnym sklepiku z moimi aniołami.... Jeszcze raz gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku.
Dziękuję,że poświęciłeś swój czas aby zatrzymać się tu na chwilę. Dziękuję też za każde miłe słowo, które zostawiasz.Rękodziełem nie zajmuję się profesjonalnie. Jest to moje hobby i miły sposób na twórcze spędzenie wolnego czasu. Prace są różne, lepsze i gorsze i zawsze milej usłyszeć pochwałę niż krytykę. Krytyka jest bardzo potrzebna, bo otwiera oczy na różne rzeczy, których czasami się nie dostrzega. Mam jednak ogromną prośbę - anonimowość w sieci nie zwalnia od zachowania kultury osobistej i nie daje prawa do poniżania, ośmieszania i szydzenia z innych. Uszanuj więc mój czas i serce, które wkładam w wykonane prace, nawet jeśli Ci się nie do końca podobają.
Pozdrawiam Ania.